środa, 27 stycznia 2016



Dzisiejszą opowieść powinnam chyba zacząć od zdania „za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma wodami, było sobie miasto Wrocław.”
Doprawdy, nie rozumiem dlaczego ktoś założył, że lublinianie i wrocławianie i tak się nie dogadają, więc nie ma sensu ułatwić im podróżowania.
Otóż znam wielu ludzi z Wrocławia, mamy wspólne tematy, a niektórych wrocławian lubię nawet bardziej niż niektórych lublinian.
Mam nadzieję, że ten apel dotarł do szefostwa Inspektoratu Manowców i Bezdroży Dróg Krajowych i Autostrad (ani przez chwilę nie wątpię, że wszyscy tam rozpoczynają dzień od sprawdzania nowinek na blogach szafiarek, nie może być inaczej, biorąc pod uwagę stan polskich dróg). I że w końcu wrocławianie i lublinianie będą mogli asymilować się do woli!
Żądam Lublina z łatwym dostępem do Wrocławia. W ogóle Wrocław powinien być bliżej WSZYSTKIEGO. Kto się ze mną zgadza, ręka do góry!

Tymczasem gdybym musiała na facebooku ustawić status mojej relacji z Wrocławiem, padłoby na: „to skomplikowane”.
Ja i Wrocław ciągle jesteśmy jak spóźnieni kochankowie. Ciągle ogranicza nas czas. Dzielą nas kilometry podziurawionych manowców. Ale jest między nami taka chemia...
Już w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego czuję motyle w brzuchu (a nawet jeśli to tylko wyrwy uliczne to wolę myśleć, że to motyle). Na wysokości Sieradza drżą mi ręce, a w Oleśnicy jestem bliska zawału. I oto on – Wrocław w swoim majestacie. Pędzę mu na spotkanie... tymczasem on się dąsa. Tylko dwa dni? Znowu tylko dwa? Nie zdążę ci wszystkiego pokazać!
Mówiąc to, Wrocław jeszcze nie wie, że tym razem przywiozłam własną armię krasnoludków, które sterroryzują te grzecznie stojące na Rynku.
Wrocławiu jesteśmy! Gdyby coś uwierało Cię w zakamarkach to pewnie my. Czasoprzestrzeń wydaje się być dziwnie prosta, trzeba coś z tym zrobić.





PIERWSZY PRZYSTANEK, ZOO I AFRYKARIUM.
Być może w poprzednim wcieleniu byłam płaszczką, lub może będę nią w następnym (proszę, proszę, proszę!), okazało się bowiem, że moje wewnętrzne dziecko reagowało na płaszczki i rekiny równie entuzjastycznie, jak moje zewnętrzne dzieci.
Niestety, resztki zdrowego rozsądku, nie pozwoliły nam zostać tam na zawsze.
W każdym razie serce Afryki w sercu Wrocławia to wyborna propozycja dla rodzin.







DRUGI PRZYSTANEK, WROCŁAWSKI TEATR LALEK.
Jako niedoszła aktorka, którą niesprawiedliwie potraktowano podczas egzaminów do PWST (egzaminatorzy się zagadali i nie dostrzegli mojego wybitnego talentu!!), ze łzą w oku oglądam spektakle teatralne.
We wrocławskim Teatrze Lalek znajdziecie taką oto informację: „ W trakcie naszych spektakli dzieci śmieją się, reagują spontanicznie, wchodzą w interakcję z widzami. Pozwólmy im na to!”.
Życzyłabym sobie, żeby moda na podobne komunikaty zapanowała we wszelkich placówkach i instytucjach. Chociaż z drugiej strony, zapytana o to czy podobny komunikat zawiesiłabym we własnym domu, odpowiadam krótko – nie.
Tymczasem na spektaklu pt „Och, Emil”, widownia ryczała ze śmiechu, najpierw śmiały się dzieci, potem dorośli śmiali się z tego, że dzieci się tak śmiały, ostatecznie śmiali się wszyscy.


TRZECI PRZYSTANEK, O PÓŁNOCY WE WROCŁAWIU.
Szturmujemy miasto. Za nami krasnalowy ogon. Przed nami noc. Wrocław. Grzańce. Tańce, hulanki, swawole przy koksowniku. Na kimś osiadła iskra, ktoś krzyknął, kogoś to rozbawiło, ktoś zagrał na gitarze.
Ktoś szepnął „ej, jest jak w tym filmie „O północy w Paryżu”, magicznie"... Ktoś krzyknął „zamawiam, jestem Hemnigwayem!”




CZWARTY PRZYSTANEK, HYDROPOLIS.
Hydropolis robi tak piorunujące wrażenie, począwszy od niezwykłego seansu, który zabiera cię w kosmos, po podróż batyskafem na dno oceanu, że opisując je, trudno nie otrzeć się o patos. Wystawa znajduje się w zabytkowym zbiorniku wodnym o powierzchni 4000m2. Miejsce jest rewelacyjnie zorganizowane pod kątem odwiedzających je rodzin – podczas kiedy rodzice odpoczywają w strefie relaksu, dzieci odbywają podróż batyskafem w głębiny oceanu. Czyż nie powinno być tak na co dzień?
PS Gdzie kupię batyskaf?








PIĄTY PRZYSTANEK, WROCŁAW EUROPEJSKĄ STOLICĄ KULTURY!
Dlaczego po prostu trzeba odwiedzić Wrocław w 2016? Cytując organizatorów:
„ Chcemy opowiedzieć światu o naszej przeszłości i teraźniejszości. O tym, jak na gruzach i ludzkich tragediach wyrasta nowe życie. Będziemy snuć tę opowieść przez cały 2016 rok, bez kompleksów, za to ze świadomością własnej wartości. 

Po wszelkiego rodzaju informacje odnośnie ESK zgłaszajcie się do legendarnego baru Barbara. Co ważne – mile widziane są tam nie tylko dzieci, na które czeka zupełnie niezwykły plac zabaw, ale też czworonogi!

SZÓSTY PRZYSTANEK, WRACAM DO WROCŁAWIA NIEBAWEM!
Mamy jeszcze tyle do zobaczenia we Wrocławiu, że powrót w najbliższej przyszłości jest po prostu nieunikniony. Wciąż lista rzeczy do zrobienia jest o wiele dłuższa niż tych zrobionych. Jak dobrze, że dopiero styczeń.
Wrocławiu, wiedz, że jesteś wart każdej wyrwy ulicznej, której muszę stawić czoła, jadąc do Ciebie! Wypatruj mnie, niebawem wrócę po resztę Twojej opowieści.




*Wpis powstał w ramach współpracy z Europejską Stolicą Kultury Wrocław 2016

31 komentarzy:

  1. Hydropolis mnie zachwycił. Musze się wybrać z Małą K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały wpis:) mnie niestety Włocław kojarzy się głównie z ośmiogodzinną podróżą pociągiem i moje lenistwo nie pozwala tego powtórzyć. Ale chyba pobije je ciekawość tego afrykarium... Wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! Uwielbiam Wrocław, spędziłam tam piękne 5 lat, pozostawiłam cząstkę siebie i chętnie tam wracam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia! Uwielbiam Wrocław, spędziłam tam piękne 5 lat, pozostawiłam cząstkę siebie i chętnie tam wracam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja żądam Suwałk z łatwym dostępem do Wrocławia! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cholerka czy Ty kiedyś przestaniesz tak ciekawie pisać!! bo ja tu siedzę przed komputerem i gębę rozdziawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zdjęcia, i fajnie spędziliście czas! Ten Hydropolis to musi być wspaniała rzecz!

    Wyjdę pewnie na zgorzkniałą zazdrośnicę, ale ja (jako Lublinianka i lokalna patriotka) ciągle mam trochę niesmak, że to Wrocław jest ESK.
    Oczywiście, to wspaniałe miasto, i dużo się w nim dzieje. Ale Wrocław nie potrzebuje takiej promocji, ideą ESK jest promowanie mniej popularnych miast.


    No ale trudno się mówi (Lublin poszedł mocno do przodu dzięki samemu udziałowi w konkursie), w gruncie rzeczy życzę Wrocławiowi jak najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś mam w planie szykpwanie imprezki urodzinowej dla mojej córeczki. Niestety przeczytałam Twój wpis i zamiast mieszać jaja z cukrem na tort, prawie zaczęłam pakować plecak w drogę do Wrocławia :) Jak za każdym razem - super Cię czytać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. osobiście wyrzuciłabym tylko ZOO, które bojkotuję - nie tylko to wrocławskie, ale generalnie jako zjawisko. jakoś nie mogę patrzeć na te smutne, kiwające się zwierzęta ;(
    tak poza tym zgadzam się ze wszystkim i cieszę się, że od urodzenia mieszkam we Wrocławiu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wrocław to GENIAAALNE miasto, uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki, że przypomniałaś mi (bo jakoś na chwilkę zapomniałam) w jakim cudownym mieście żyje.. :)
    Jak człowiek ma coś na codzień i jest pochłonięty pracą i szarą codziennością to zapomina. Musze w końcu iść do Hydfopolis a mam rzut kapeluszem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Saroo popłakałam się z radości, jeśli miałabym kiedyś w życiu coś wynaleźć to będzie to batyskaff do użytku domowego :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie napisane! Mieszkam we Wrocławiu od kilku lat i ciągle nie zobaczyłam wszystkiego. Co ciekawsze, kiedyś wydawał mi się brzydki i zły, ale takie zdanie o nim już dawno zmieniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "W ogóle Wrocław powinien być bliżej WSZYSTKIEGO"
    Wrocław jest obecnie najlepiej skomunikowanym ze światem miastem w Polsce: 3 godziny do centrum Berlina, 3,5 godziny do Pragi, można wyskoczyć w Alpy na narty na przedłużony weekend. Do tego 3 godziny do Krakowa, niecałe 4 do Warszawy (a do końca roku będzie 3,5), 5 do Gdańska... Wszystko powyższe, oprócz Pragi, osiągalne po drogach ekspresowych/autostradach. Wrocław jest blisko wszystkiego co warte uwagi :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Drug nie zmienisz,może auto z lepszym zawieszeniem :p

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno nie widziałem tak ładnych i klimatycznych zdjęć. Szkoda, że mieszkam w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli domyślam się, że zazdrościsz takiej osobie, jak ja, którą dzieli od Wrocławia zaledwie 89 km (trasą szybkiego ruchu jakaś godzinka z "hakiem") ;-) Wrocław odwiedzę w najbliższą niedzielę :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. No proszę!!! A my do Wrocławia mamy 3 godzinki elegancką autostradką!!! I w planach kilka górek na Dolnym Śląsku... :D!!!! Misiu..............

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak miło, że Ci się u nas podobało. Widzę, że hasałaś całkiem blisko mojego domu. Ja tymczasem jeszcze rozpływam się nad jesiennym Lublinem. Może mała zamiana?:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miód na serce moje - jestem z Wrocławia, ale jak to bywa gdy ma się dobrodziejstwa pod nosem to się tam nie chadza, przecież są.... nie znikną... mogą poczekać.... ale po Twoim wpisie chyba nie warto aby czekały, czas zacząć zwiedzać własne miast bo to WSTYD nie odwiedzić jeszcze nigdy - afrykanarium (przyjezdni maja pierwszeństwo - ja mogę poczekać) Teatru lalek (syn chodzi ze szkoły, a ja z synem kiedy?! wstyd ...) Hydropolis - to mój największy wstyd, bo nawet o tym nie słyszałam :( i to pisałam ja Wrocławianka z dziada pradziada, kochająca swoje miasto.....

    OdpowiedzUsuń
  21. Sara czym robisz zdjęcia? To jakiś Olympus Pen z tego co pamiętam - polecasz? A obiektyw?
    Szukam czegoś i pytam kogo mogę :)

    B.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem pod wrażeniem, miejsca wyglądają dosłownie jak z innej bajki, nawet same ulice i architektura z Wrocławia, chciałoby się zapytać - jaki to kraj, gdzie byłaś? Pięknie to zaprezentowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  23. HEJ, CZY W TYM PLANETARIUM TEZ BYLAS WE WROCLAWIU?

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem Wrocławianką wygnaną przez rynek pracy do Warszawy i spijam każde słowo z tego wpisu jakby wyszły z mojej klawiatury. Na codzień tęsknie za moim Wrocławiem tylko sporadycznie, a dziś podwójnie. Cieszę się, że znosisz trudy tej dalekiej podroży i jeszcze wynosisz z tego tyle radości. Niedługo kończą obwodnicę Łodzi, dobra zmiana nadchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny artykuł! Skąd czerpiesz inspiracje kiedy nie masz pomysłu na tematy artykułów?

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniały blog, podziwiam! Zapraszam do mnie: http://mademoiselleeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak tak zapraszamy do Wrocławia ponownie :) Już 8 maja w barze Barbara - targi Dobry Design :) może to kolejny powód aby nas odwiedzić ??? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bedziem wypatrywać :) Może będzie ciut wiecej czasu i okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobrze wykonany blog, artykuły treściwe i z poważnym przekazem. Mogę śmiało go polecić znajomym, którzy z pewnością polubią go tak samo jak ja. Przy okazji chciałbym zachęcić do odwiedzenia strony wypas owiec Józefów, która porusza podobną tematykę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam wszystkim za czas i komentarze!